• Wpisów: 160
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 20:10
  • Licznik odwiedzin: 265 274 / 3572 dni
 
bobakowski
 
Wszystko zaczęło się po Memoriale Wagnera - Polacy przegrali z kretesem trzy mecze i dziennikarze pisząc o faktach skomentowali słusznie: z taką formą nie mamy co szukać podczas Euro.

Co prawda znaleźli się i tacy, którzy wyrazili to w ostry (za ostry?) sposób. To był jednak margines.

Siatkarzy ta krytyka (cała, czy tylko ta część "ostrzejsza"?) zabolała. Na tyle, że obrazili się na dziennikarzy.

O zachowaniu Bartosza Kurka pisał Rafał Stec z "Gazety Wyborczej":
www.sport.pl/(…)ME_siatkarzy__Ile_dzieli_Kurka_od_m…

Podobnie zachowywał się Marcin Możdżonek. Po meczu przechodził przez mix-zonę i kiedy był "zaczepiany" przez dziennikarza, przystawał, pytał grzecznie z kim rozmawia, po czym mówił "dziękuję" i odchodził. I nieważne, czy prosił go o rozmowę dziennikarz siatka.org, onet.pl czy ogólnopolskiego i prestiżowego dziennika. Dlaczego tak się zachowywał? Nie wiadomo. Nie był łaskawy wytłumaczyć.

Pozostali siatkarze? Bywało różnie, ale czuć było, że mają jakieś pretensje. I nie zamierzam osądzać, czy ich zachowanie było naganne, czy nie. Moim zdaniem zabrakło - tuż przed Euro - spotkania na linii kadra-media. Szkoda, że Polski Związek Piłki Siatkowej nie chce zatrudnić rzecznika prasowego reprezentacji, który przy takim "kwasie" powinien doprowadzić do wyjaśnienia tej sytuacji.

Daje sobie głowę uciąć, że wspólne spotkanie, rozmowa o swoim żalach, pretensjach, uwagach - to by pomogło, a praca podczas ME (zarówno dla dziennikarzy, jak i sportowców) byłaby przyjemnością. Panie prezesie Przedpełski! Apeluję o jedną decyzję - zatrudnienie kompetentnego rzecznika reprezentacji.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.