• Wpisów: 160
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 20:10
  • Licznik odwiedzin: 261 902 / 3393 dni
 
bobakowski
 
Kiedy w sobotę - przed półfinałami ME siatkarzy - jeden z ochroniarzy pracujących w Wienerstadthalle zapytał mnie piękną polszczyzną: "czy z polskimi kibicami będzie problem?", zrobiłem dziwną minę i zareagowałem: "a dlaczego pan pyta?". "Bo z Serbami mamy tutaj wielki problem" - usłyszałem.

O rozmowie przypomniałem sobie podczas niedzielnego finału ME. Kiedy Włosi zdobywali punkt, tysiące serbskich fanów lżyło z nich, pokazywało środkowe palce, gwizdało. Kiedy to ich ulubieńcy wygrywali cała hala grzmiała: "Srbia, Srbia!".

Serbowie zachowywali szowinistycznie, "piłkarsko", niekulturalnie, ale...

Czy to jest powód, aby sportowcy się obrażali? Przecież kibic ma prawo do wyrażania swoich emocji - nawet jeżeli robi to w dość kontrowersyjny sposób. Ale Włosi tego nie rozumieją. Podczas ceremonii wręczenia medali zawodnicy z Italii zostali po raz kolejny wygwizdani, więc... zeszli z parkietu. Wrócili już po ceremonii, kiedy większość kibiców opuściła halę i dopiero wtedy zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie.

Zrobiło się niesmacznie - a sportowcy powinni być "mądrzejsi" od kibiców i z godnością przyjmować takie sytuacje.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.